Mija 67 rocznica  akcji ” Burza”  na Wileńszczyźnie. Operacja „Ostra Brama”, zakładała  w samodzielne opanowanie Wilna przez oddziały Armii Krajowej. W ten sposób żołnierze  polskiej armii podziemnej chcieli podkreślić , że to oni są gospodarzami północno-wschodnich ziem Rzeczypospolitej. Inicjatorem operacji "Ostra Brama" był major Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz", cichociemny, dowódca Nadniemeńskiego Zgrupowania Okręgu Nowogródzkiego AK.

Połączone siły okręgów Wileńskiego i Nowogródzkiego AK - miały uderzyć samodzielnie na Wilno tuż przed wkroczeniem na przedpole miasta wojsk sowieckich i  przywitać je z pozycji przedstawicieli pełnoprawnych władz Rzeczypospolitej. Główne uderzenie sił AK miało nastąpić od wschodu i południowego wschodu. Sadzono, że Niemcy szybko się wycofają, gdy tymczasem , na mocy rozkazu Hitlera miasto zostało przekształcone w strefę ufortyfikowaną, tzw. Fester Platz, obsadzoną przez ok. 18-tysięczny garnizon. Rozkaz o rozpoczęciu operacji „Ostra Brama” wydał dowódca Okręgu Wileńskiego AK ppłk Aleksander Krzyżanowski „Wilk” dnia 7 lipca 1944r. W pierwszej fazie walk wzięło około 4 tysięcy żołnierzy AK, potem liczba ta wzrosła do 12 –cie i pół tys. 7-go lipca szturm na Wilno  rozpoczęła również armia sowiecka. Własnymi siłami oddziały AK opanowały prawobrzeżną część miasta. Potem doszło do współpracy z sowieckimi wojakami w opanowaniu lewobrzeża miasta. 13 lipca całe Wilno było zdobyte, ale jeszcze w trakcie walki na baszcie Zamku Gedymina zawisła biało czerwona  flaga. Wilno przeżyło bardzo krótką, ale jakże radosną chwilę wolności. Niestety szybko w  miejscu  polskiej flagi znalazła czerwona z gwiazdą. Nie mniej 14 lipca Wilno było jeszcze polskie, nie tylko wszędzie było pełno żołnierzy w rogatywkach z orzełkiem w koronie, ale polskie były szpitale i służba opl. To było Powstanie Wileńskie  podkreślające przed całym światem i Sowietami polskość Kresów Północno-wschodnich. W tym czasie  cofającym się Niemcom zagrodziły drogę polskie oddziały AK. Właśnie 13 lipca pod Krawczunami odbyła się krwawa bitwa w wyniku której Niemcy stracili co najmniej 1000 żołnierzy. Warto w tym miejscu wspomnieć, że oddziały polskie zmuszone były walczyć nie tylko z Niemcami  ale musieli także ścierać się z partyzantką litewską, litewskimi oddziałami podporządkowanymi Niemcom w tym  policji oraz partyzantką sowiecką (która podpisała rozejm z Polakami, dopiero w chwili wkroczenia do walk oddziałów Armii Czerwonej) Strona polska poniosła poważne straty, zginęło blisko 500 akowców, ponad 1000 zostało rannych.17 lipca Sowieci pod pozorem rozmów aresztowali komendanta okręgu „Wilka” razem z kadrą oficerską. Mimo prób ucieczki poszczególnych oddziałów AK  okrążone je i rozbrojono. Internowano   niespełna 6000 żołnierzy, reszcie udało się skutecznie rozproszyć lub przebić na teren Polski centralnej, by dalej kontynuować walkę. Internowani w większości odmówili wstąpienia do armii Berlinga, za co zostali wywiezieni do Kaługi, gdzie przez kilka lat służyli w batalionach roboczych Armii Czerwonej, wyrąbując lasy. Oficerów aresztowano, osądzono i wywieziono do Riazania.